wtorek, 31 marca 2015

Marc Jacobs Beauty

Wielki powrót; w sumie tak można to nazwać. Totalnie zaniedbałam bloga, co na pewno spowodowane było przygotowaniami do matury (które nadal trwają), ale myślę, że w połowie maja postaram się o świeży design, dużo nowych zdjęć i przede wszystkim częste aktualizacje postów. 
Ostatnio dużo pozytywnych rzeczy się u mnie dzieje.. Między innymi nawiązałam bardzo korzystną współpracę z Sephora Polska. Obecnie testuję kosmetyki z najnowszej linii Marc Jacobs Beauty, które z dnia na dzień mnie jeszcze bardziej zachwycają! Codziennie otrzymuje jedno pudełeczko z pojedyńczym kosmetykiem Jacobs'a, całą kolekcję możecie kupić wyłącznie w drogeriach Sephora; sprzedaż online tutaj.


 Cienie do powiem o jedwabistej gramaturze w odcieniach nude. Kolorystycznie Jacobs oferuje dokładnie pięć różnych zestawów barw. Jeśli o mój gust chodzi to Sephora trafiła idealnie, trzy matowe kolorki nadające się do lekkiego, codziennego makijażu, pozostałe lekko metaliczne, perłowe. Choć przyznam się, że raczej nie używałam cieni do powiek, dlatego niespecjalnie ucieszyła mnie zawartość pierwszego otrzymanego pudełeczka. Tak czy inaczej, postanowiłam je wypróbować i muszę powiedzieć, że ich ogromną zaletą jest to, że nie mają tendencji do kruszenia się, osypywania tak jak większość tego typu kosmetyków. W moim przypadku dobrze utrzymywały się na powiece przez cały dzień, idealnie blendując. Ponadto zapakowane są w specjalne etui, cała oprawa jest dosłownie bajeczna. Jedyny ich minus to dość duża cena, która pewnie większość z Was odstraszy, ale czasem warto zainwestować w lepszą jakość.

 Korektor pod oczy , którego w pierwszym momencie bałam się użyć, gdyż mam wyjątkowo wrażliwą skórę i nie byłam pewno jak zareaguje w konfrontacji z nowym kosmetykiem. Zawiera kolagen, ekstrakt witaminowy i wodę z orzecha kokosowego, a także ekstrat z zielonej herbaty. Nie musicie się bać reakcji alergicznych, gdyż okazał się to być bardzo łagodny korektor, idealny wręcz dla cery wrażliwej. Nie tylko świetnie maskuje cienie pod oczami, ale też wygładza i odświeża skórę. Łatwy w aplikacji, dostępny w pięciu odcieniach.
 
 Eyeliner w pisaku oraz żelowa kredka do powiek. Miałam wiele eyelinerów, różnej konsystencji, z pędzelkiem, w pisaku, ale zwykle nie starczało mi cierpliwości i wszelkie próby zrobienia dobrej kreski kończyły się fiaskiem.  Pierwsza w miarę prosta (bo jak to się mówi, wprawa przychodzi z czasem) kreska udała mi się tym cudeńkiem! Ogromny plus za to, że jest w praktyce wodoodporny, możecie być pewne, że nie rozmaże się po kilku godzinach. Daje niezwykłą łatwość użycia, precyzyjna końcówka; jestem przekonana, ze lepszego nie znajdziecie! 
Kredka żelowa to absolutna nowość, przynajmniej dla mnie. Posiada wbudowaną temperówkę, więc nie ma żadnego problemu ze zrobieniem cienkiej kreseczki. Początkowo myślałam, że będzie się wyjątkowo rozmazywać, właśnie ze względu na swoją żelową konsystencje; a jest zupełnie odwrotnie; bardzo trwały i również wodoodporny. Nałożony na linię wodną nadaje oczom optyczne powiększenie.

 I nadszedł czas na perełkę całej kolekcji Jacobs'a, naprawdę nigdy nie spotkałam się z tak trwałym błyszczykiem! Nadaje ustom idealne nawilżenie, które utrzymuje się (aż trudno w to uwierzyć) wiele godzin. Poza tym ma niesamowicie orzeźwiający zapach, połączenie mięty z aromatem pestek winogron; po prostu cudo. Wiem też, że gama kolorystyczna jest dość szeroka, także każdy znajdzie odcień dla siebie.


Nie jestem fanką mocnego makijażu, dlatego postanowiłam wykonać lekki, delikatny przede wszystkim i raczej dość codzienny make-up przy użyciu kosmetyków kolekcji Marc Jacobs.